PLAC KOŚCIUSZKI cz.7. Pierzeja wschodnia – nr 3: Kino Nysa

PLAC KOŚCIUSZKI cz.7. Pierzeja wschodnia – nr 3: Kino Nysa

Plac Kościuszki 3 – Kino Nysa

Trzecią posesję przy wschodniej pierzei placu Kościuszki, na rogu z obecną ulicą Grodzką, zajmowało kino „Nysa”.

Pierwsze Kino-Teatr „Polonja” – powołała spółka: Mierzejewski, Jezierski i inni w 1918 r. Druga „Polonja”, rozpoczęła działalność w 1921 r., kiedy z emigracji do USA powrócił Władysław Zmudczyński i zbudował na jej potrzeby budynek właśnie przy placu Kościuszki. Nie wiadomo, czy Zmudczyński wcześniej posiadał ten plac, czy zakupił go z myślą o nowej inwestycji. Współwłaścicielem kina był Ignacy Wyziński (1). Jako wspólnicy wymieniani są też Bronisław Woźniak i Wincenty Jezierski.

Wincenty Jezierski (1891-1944?) – jeden ze współzałożycieli kina – był synem kolejarza Teodora i Rozalii z Ulatowskich, zamieszkałych początkowo w Krubinku i wywiezionych w 1920 przez bolszewików. Ten sam los spotkał też Wincentego i jego żonę Walentynę ze Szmitów. Później Jezierski pracował w cukrowni, a następnie przejął restaurację „Polonia” po Pusłowskim i prowadził ją przed wojną w domu Rakowskiego. Uzdolniony technicznie, skonstruował radio i zainstalował je w niemym kinie Polonja przy pl. Kościuszki. W czasie okupacji Jezierscy przebywali w Warszawie, Wincenty handlował złomem, meblami, po powstaniu pędzony do Pruszkowa – zginął. Jego syn Tadeusz został projektantem opakowań u Wedla, Wojciech – lekarzem na kolei, Stanisław – inżynierem elektrykiem (2).

W kinie „Polonja” początkowo wyświetlano filmy nieme, ale na scenie z boku ekranu grali pianiści, co uatrakcyjniało seanse. Kinooperatorem był wówczas Roman Jabłoński (1914-1990). Był znanym cyklistą. Za zdobycie mistrzostwa powiatu otrzymał ramę do roweru i koszulkę, inni popielniczki. W kinie pracował krótko, później założył zakład mechaniczny (3). W 1931 r. kino udźwiękowiono (4). Dla Żydów w każdą sobotę były wyświetlane popołudniówki. Wedle opinii najstarszych ciechanowian „Polonja” – pewnie z racji, że była w mieście jedną z nielicznych atrakcji – prosperowała bardzo dobrze. Na seanse przychodziły takie tłumy, że nie można było przejść ulicą, gdy skończył się film (5).

Lubiliśmy chodzić do kina, oczywiście do kina „Polonja” na placu Kościuszki – wspomina przedwojenny gimnazjalista Jerzy Hieronim Olszewski. – Były tam trzy rodzaje miejsc: krzesła, loże i na górze galerka. Na tej galerce było jakieś 40, może nawet 50 miejsc, zwykłe ławki z oparciami z dechy, ale za to limitowane. Krzesła kosztowały złotówkę, loże 50 groszy, a dla młodzieży 25 groszy. To była równowartość 5 bułek. Ja na te wszystkie filmy chodziłem. Część filmów była niedozwolona, ale nie mieliśmy problemu z wejściem, ponieważ personel dbał o zysk. Gorzej było, kiedy przychodził jakiś nauczyciel na kontrolę. Ale i na to był sposób. Robiliśmy zrzutkę po 5 czy 10 gr, zależy ile nas tam było, na „ochroniarza”. Siadał na tej galerce przy wejściu i gdy jakiś nauczyciel chciał wejść, to zasłaniał kijem i wołał:

 – Ślaban zamknięty!

Podobnie było, kiedy przyjeżdżały rewie do Ciechanowa. Występy tych artystów też odbywały się w kinie (6).

Kino „Nysa”, ok. 1940 r. (fot. ze zbiorów Muzeum Szlachty Mazowieckiej)

Kino pełniło też rolę domu kultury. Duża sala zachęcała do organizowania różnych imprez. Młodzież urządzała tu chociażby akademie. Taką była uroczystość zorganizowana przez młodzież i nauczycieli Gimnazjum Męskiego z okazji sprowadzenia ze Szwajcarii do Warszawy zwłok Henryka Sienkiewicza w październiku 1924 r. (7)..

            Niemieckie porządki po 1939 r. nie ominęły także kina. Okupanci zaczęli od usunięcia kierownika i przebudowy. Obniżyli poziom podłogi, przebudowali wnętrze, dali nowe wyposażenie i 9 marca 1940 r. na nowo otworzyli kino jako „Lichtspielhaus”. Wiceprezydent rejencji Rossbad wręczył klucze burmistrzowi Falcke’mu, aby szerzył niemiecką kulturę. Oczywiście wstęp do przybytku mieli tylko Niemcy. Ich bezpieczeństwu służyły schrony zbudowane nieopodal, a widoczne jeszcze w latach 50. od strony ul. Mickiewicza.

Budynek kina po niemieckiej przebudowie (zb. portalu Architektura Ciechanowa)

Po wojnie kino, mimo że zdemolowane, zaczęło działalność jako „Nissa”, około 1950 r. przemianowano jego nazwę na „Nysa”.

W budynku kina odbywały się wszystkie znaczące uroczystości w mieście, wiece, dyskusje, przedstawienia, a nawet walki bokserskie i rozprawy sądowe. Tu oddziały Armii Czerwonej wyświetlały – gratis – pierwszy film dla ciechanowian. Był to „Czapajew” – film osnuty na tle wojny domowej po rewolucji październikowej (8). Tu 3 II 1945 r. ukonstytuowała się Powiatowa Rada Narodowa (9). Tutaj też 25 III 1946 r. odbył się proces przed Sądem Wojskowym z Siedlec (Wydział Doraźny) członków Podokręgu NZW „Mazur” aresztowanych w Morawce w gm. Sońsk. Pięciu z nich zostało skazanych na karę śmierci. Wyrok wykonano w Lesie Gołockim pięć dni później (10).

W latach 50. i zapewne do połowy 60. kino Nysa było chyba najważniejszą instytucją kulturalną w mieście. Oprócz wyświetlania filmów, organizowano tu dalej również inne imprezy. 9 stycznia 1955 r. urządzono choinkę noworoczną dla dzieci członków Spółdzielni PSS Społem w Ciechanowie (11). W grudniu 1955 r. zawitała tu Rewia Mody. Jeden pokaz – popołudniowy – był dla sprzedawców i kierowników działów M.H.D, P.S.S. i „Geesów”, a drugi – wieczorny – dla szerszej publiczności (12).

Wygląd gmachu kina można z dużą dokładnością odtworzyć na podstawie zachowanych fotografii i relacji mieszkańców. Wejście do kina było zawsze od pl. Kościuszki, dodatkowe było z drugiej strony. Z tyłu budynku była przybudówka mieszcząca monitor do puszczania w ruch kinematografu. Gmach składał się z dwóch części, postawionych na planie prostokątów. Pierwsza – niższa – od strony placu Kościuszki, miała na środku wysunięty nieco ganek zwieńczony trójkątną szklaną wystawką – lukarną. W ganku, po obu stronach drzwi, znajdowały się okna. Zdjęcie kina z okresu okupacji pokazuje ponadto okna od frontu: z prawej strony ganku trzy duże, z lewej, najprawdopodobniej również trzy, z tym że ostatnie (od północy) było mniejsze. Ze szczytu – od strony obecnej ulicy Grodzkiej znajdowały się w tej części drzwi. W wyniku niemieckich przeróbek zmieniła się nieco fasada kina. Zamurowano ozdobną, szklaną wystawkę nad drzwiami i zlikwidowano okna od frontu, poza tymi w ganku. Drzwi od południa przerobiono na okno. Powojenne przeróbki znów zmieniły wygląd kina. Po lewej stronie ganku zbudowano dwoje drzwi, do tych skrajnych prowadziło kilka schodków zabezpieczonych balustradą. Z prawej strony powróciło okno skrajne, środkowe zamurowano, a te obok ganku przerobiono na drzwi. Pozostało okno szczytowe od ul. Grodzkiej.

Druga część kina to prostokątny gmach, nieco wyższy niż część frontowa, nakryty dwuspadowym dachem, zamknięty od południa (od ul. Grodzkiej) pełną ścianą, ozdobioną pozorowanymi kolumnami z półokrągłymi sklepieniami.

Po wojnie, jako element reklamowy na dachu kina umieszczono świetlny glob ze słowem „pokój” w różnych językach, a na gzymsie nad wejściem tubę, wykonaną ze zwykłego wiadra, która służyła jako sprzęt akustyczny. Przed seansami nagłaśniano przez nią cały plac przed kinem, nadawano komunikaty, grała muzyka.

Pod koniec lat 40. XX w. przeprowadzono remont kina. Przebudowano wówczas kabiną projekcyjną, by pomieścić w niej dwa aparaty, kosztem holu kasowego przeniesiono do wewnątrz toalety. Sala liczyła 325 miejsc łącznie z balkonem (13).

Powojenne wnętrze kina opisuje dokładnie Andrzej Piotrowski: Przed kinem był dość szeroki chodnik, wchodziło się oczywiście od pl. Kościuszki. Zaraz na lewo był taki zakątek 1,5 na 1,5 m, gdzie znajdowało się okienko kasowe. Następnie wchodziło się do poczekalni. Tam zwykle była jakaś wystawa. W poczekalni można było tylko stać, nie było siedzeń. Z prawej strony, w kącie poczekalni, było biuro kierownika, a przy ścianie tego biura państwo Żmijewscy prowadzili bufet. Wacław Żmijewski wcześniej miał restaurację na ulicy Warszawskiej. Na salę wchodziło się dwoma drzwiami: jedne znajdowały się pod balkonem, drugie na środku. Na balkon prowadziły dodatkowe drzwi z lewej strony poczekalni. Tam był korytarzyk prowadzący na górę, tamtędy też schodzili widzowie po seansie, ale nie do poczekalni, tylko wprost na plac Kościuszki. Główna sala kina miała pochyłą podłogę, schodzącą do sceny usytuowanej po prawej stronie (od ul. Grodzkiej). Na wprost sceny, przyklejony do północnej ściany i podparty dwoma filarami znajdował się balkon z kilkoma rzędami krzeseł, zwany powszechnie galerką. Pod balkonem była tak zwana loża, tam podłoga była płaska, stąd i widoczność gorsza.

Z kina wychodziło się nie przez poczekalnię, tylko z drugiej strony – na podwórze i przez bramę na ulicę Grodzką. Jedne drzwi wyjściowe znajdowały się pośrodku sali, drugie pod balkonem. Obok tych ostatnich, na zewnątrz po lewej stronie, było wejście do wąskiej klatki schodowej prowadzącej do kabiny operatorów, usytuowanej nad balkonem. Podwórze otaczał płot z kolczastym drutem, zabezpieczający przed gapowiczami (14).

Schemat kina „Nysa” narysowany wg wskazówek Andrzeja Piotrowskiego

Kino prowadziły związki zawodowe. Znane są nazwiska kinooperatorów w „Nysie”. Przez długie lata funkcję tę pełnił Ignacy Adamski, mieszkający przy ulicy Płońskiej. Po wojnie pracował też w tym charakterze Tadeusz Godlewski, także Todryk z Raciąża, pomocnikiem był Jan Peliszko. Bileterkami były m.in. Helena Balicka, Adolfa Kulczyńska, Wanda Burkacka, Marianna Groszek (1910-1986), pani Zając i oraz panowie: Jaszczak i Iwański (15). Kinem po wojnie kierowali: Stanisław Myszko, Roman Konowalski, Roman Wiloch, Tadeusz Brodowski (vel Brodecki), Remigiusz Nowakowski i Romana Zdaniecka (16). Bufet, oprócz wymienionego wyżej Żmijewskiego, prowadziła też Kwiatkowska (17).

Wspomniany kinooperator Ignacy Adamski w kinie pracował od 1936 r. Pierwszym filmem jaki wyświetlał była „Trędowata”, zapewne w reżyserii Juliusza Gardana. W 1939 r., kiedy pierwsze bomby spadły na miasto, w kinie leciała „Golgota”. Gdy wrócił w 1946 r. z wojennej tułaczki do Ciechanowa znów rozpoczął od „Trędowatej”. W swojej 30-letniej karierze wyświetlił około 3 tysięcy filmów (18).

Kino “Nysa”, 1971 r. (fot. Jan Korzybski, w zbiorach Powiatowej Biblioteki Publicznej w Ciechanowie)

Niestety, bywalcy mieli wiele zastrzeżeń do funkcjonowania kina, o czym często pisano w „Głosie Ciechanowa”. W numerze 1 z 1955 r. niejaki Alk., pisał: […] Nie byle jaką jest sztuką kupić bilet, gdy film jest, jak to mówią, „chodliwy. Nie byle jaką jest sztuką znaleźć zakupione miejsce, gdyż na wielu i to wielu krzesłach albo zatarte są numery, albo ich w ogóle nie ma, albo też można znaleźć widza posiadającego ten sam numer krzesła. Sztuką nie lada jaką jest usiąść na fotelu, którego prawie nie ma. Są tylko szczątki, na których należałoby posadzić kierownika kina, by dokazał tej sztuki i w tak wygodnej pozycji przez dwie godziny patrzył na ekran. A nabyć bilet ulgowy! Legitymacja związkowa?! Najpierw kupić trzeba abonament, potem trzeba przyjść wcześniej, co najmniej, na godzinę, by dopchać się do kasy, by się dowiedzieć, że „abonamentowych” już nie ma, albo też być własnoręcznie przez kierownika kina wypchniętym z kolejki za upór, na interwencję kasjerki, która na przykład sprzedała 9 biletów ulgowych kobiecie, 10 wojskowemu, a 4 nie chciała sprzedać następnemu w kolejce ob. P.P. – tylko koniecznie dwa. […] Ostatni seans. Kasa wykonała plan – to najważniejsze. Nie warto otwierać zapasowych drzwi, niech wszyscy wyjdą „frontem”. Sport kinowy się udał – w kinie było „kino”. Szczęśliwie ani ognia ani wypadku z ludźmi nie było. Umęczeni, nie mogący w takim tłoku wykonywać swych funkcji, znani nam, zawsze uśmiechnięci i chętni bileterzy wychodzą ostatni. Widzą, że są potrzebni, choć czasem – bezradni. Ale to nie ich wina, nie! Ich dwoje nie da rady – trzeba im pomóc i w kinie zrobić porządek! (19). W następnym numerze T.S. pyta: Dlaczego w Kinie „Nysa” brak planu widowni, oraz krzeseł w poczekalni (20), w kolejnym K. skarży się na nieprzyjemne zapachy docierające do poczekalni i drut kolczasty na płocie odgradzającym kino od ul. 3 Maja (21). Kurtuazyjnie chwalono za to repertuar filmów (22), który co tydzień drukowano w gazecie. Krytyka odniosła chyba skutek, bo kierownictwo powoli zaczęło wprowadzać zmiany. Powiesiło plan widowni, obiecało wymienić krzesła, zdjąć drut kolczasty z płotu. Skarżyło się tylko na zachowanie niektórych kinomanów (23).

Kino zamknięto 31 grudnia 1973 r. (24), po czym budynek wyburzono i rozpoczęto budowę nowego bloku. Pierwsi lokatorzy zamieszkali w nim w 1976 r.

Plac po wyburzonym gmachu kina, 1974 r. (fot. ze zbiorów Urzędu Miasta)

Obecnie całą wschodnią pierzeję pl. Kościuszki zajmuje właśnie ten blok mieszkalno-handlowo-usługowy tzw. „akwarium”. Jedni uważają, że nazwę wziął ten budynek stąd, że zamieszkały tam ciechanowskie „grube ryby’, inni, że witryny sklepowe i usługowe przypominają akwarium. Od początku lokale od frontu zajmował: m.in. damski zakład fryzjersko-kosmetyczny, sklep spożywczy, a w południowym szczycie kancelaria adwokacka. Obecnie, w 2018 r., funkcjonuje tu (kolejno od strony Muzeum):

– Gabinet Kosmetyczny Beaty Błockiej oraz Gabinet Fryzjerski;

– wbudowany w ścianę powyższego zakładu kosmetycznego Bankomat PKO BP;

– ALSEN Best Handel zajmujący się komputerami, multimediami, telefonami, internetem, prowadzący obsługę kas fiskalnych i pogotowie komputerowe;

– Komis komputerowy i kawiarnia internetowa;

– Biuro Obsługi Klienta UPC Polska Sp. z o.o. (Telewizja kablowa) ;

– PHU Twój Optyk – lekarz okulista Marta Rogowska-Seredyn, sprzęt fotograficzny;

– sklep spożywczy Gama;

– sklep Fale Loki Koki – Wszystko dla włosów, działający w ramach Grupy Polwell – Polskie Hurtownie Fryzjerskie i obsługiwany przez Centrum Zaopatrzenia Fryzjerów Inka;

– ostatni lokal na parterze zajmuje Kancelaria Notarialna Anny Trusiewicz.

W październiku 2018 r. na północnym szczycie budynku wykonano mural z okazji 100-lecia Odzyskania Niepodległości przez Polskę. Zajmuje powierzchnię około 105 m². Jego projekt od początku budził kontrowersje ze względu na prawa autorskie i walory plastyczne (25).

Mural wykonany na 100-lecie Odzyskania Niepodległości na szczycie bloku mieszkalnego przy pl. Kościuszki 1/3, 2018 r. (fot. B. Bielasta)

Przypisy:

(1) Krysiewicz E.: 100 lat kina w Ciechanowie. – Ciechanów, 2012, s. 14-15.

(2) Lewandowski E.: Nekropolie Ciechanowa: cmentarz parafialny przy ul. Płońskiej. – Ciechanów, 2004, s. 100

(3) Ibidem, s. 71

(4) Krysiewicz E. Op. cit., s. 15

(5) Relacja Jadwigi Klopper, przekazana przez Macieja Adamkiewicza, grudzień 2015 r. (w zbiorach aut.)

(6) Relacja Jerzego Hieronima Olszewskiego, 22 II 2013 (w zbiorach aut.).

(7) M.L.S-ki: Z uroczystości Sienkiewiczowskich. – Iskra, 1924, nr 2(29), s. 15

(8) erbe: Z dziejów X Muzy w Ciechanowie. – Głos Ciechanowa, 1955, nr 8, s. 4

(9) Ciechanów w okresie władzy ludowej. – Ciechanów, 1970, s. 20

(10) Kacprzak K.: Podziemie zbrojne na Mazowszu Północnym w walce z systemem komunistycznym 1945-1952. – Warszawa, 2011, s. 217

(11) Alk.: Z życia spółdzielczego Powszechnej Spółdzielni Spożywców w Ciechanowie. – Głos Ciechanowa, 1955, nr 5, s. 2

(12) Rewia Mody. – Głos Ciechanowa, 1955, nr 29, s. 2

(13) Krysiewicz E. Op. cit., s. 19

(14) Relacja Andrzeja Piotrowskiego na spotkaniu w Czytelni Regionalnej, 9 IX 2015 r. oraz 24 I 2018 r. (w zbiorach aut.)

(15) Krysiewicz E. Op. cit., s. 22; Relacja Andrzeja Piotrowskiego na spotkaniu w Czytelni Regionalnej, 9 IX 2015 r. oraz 24 I 2018 r. (w zbiorach aut.); Lewandowski E. Op. cit., s. 88

(16) Krysiewicz E. Op. cit., s. 22

(17) Relacja p. Mosakowskiego, 22 XI 2018 (w zbiorach aut.)

(18) (ma): 30 lat w ciechanowskiej „Nysie”. – Trybuna Mazowiecka, 1966

(19) Alk.: „Kino” w kinie „Nysa”. – Głos Ciechanowa, 1955, nr 1 s. 5

(20) T.S.: Czytelnicy i korespondenci piszą. – Głos Ciechanowa, 1955, nr 1 s. 5

(21) K: Kino za …drutem kolczastym emituje… wonne efekty. – Głos Ciechanowa, 1955, nr 3 s. 6

(22) erbe: Z dziejów X Muzy w Ciechanowie. – Głos Ciechanowa, 1955, nr 8 s. 4

(23) O kinie „Nysa”, publiczności i chuliganach słów kilkoro. – Głos Ciechanowa, 1955, nr 10, s. 2-3

(24) Krysiewicz E. Op. cit., s. 23

(25) XY: : Narodowy plagiat na 100-lecie Niepodległości // W: http://06400.pl/regionalne/items/narodowy-plagiat-na-100-lecie-niepodleglosci ; dostęp 8 listopada 2018 r. ; Mil.: Niepodległościowy mural już gotowy. – Czas Ciechanowa, 2018, nr 44, s. 2, il.

 

 

 

 

One thought on “PLAC KOŚCIUSZKI cz.7. Pierzeja wschodnia – nr 3: Kino Nysa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *